Szczęść Boże!
Świadectwo z Forum w Kamp-Bornhofen.
Mieszkam w Bremen. Moje wyjazdy do Polski związane są ze sprawami sądowymi, które ciągną się już od pięciu lat. Jadąc tam, chciałam tak wszystko ustawić, żeby móc być na jakichś rekolekcjach prowadzonych przez ks. Dominika. Niestety, zawsze brakowało czasu – wiele spraw do załatwienia. A tu nagle Bóg spełnił moje pragnienie.
Gdy dowiedziałam się o Forum i że będzie je prowadził ks. Dominik, odczytałam to jako znak, że Bóg chce, abym tam pojechała. Nie było łatwo – mnóstwo przeszkód i głosów: „Po co tam jedziesz? Chcesz się modlić? Idź do kościoła, to Ci nic nie da.” Widać było, że komuś bardzo zależało, abym tam nie pojechała. Nie będę się rozpisywać o konkretach, co się działo w dniu wyjazdu.
Jechałam z pragnieniem bycia z Bogiem. Miała być nocna adoracja. Chciałam w tym czasie powierzyć Bogu osoby bliskie memu sercu, prosząc o ich uzdrowienie fizyczne i nawrócenie. Nie myślałam o sobie – jedynie o wyciszeniu i modlitwie.
A tu, podczas pierwszego wieczoru, kiedy ks. Dominik modlił się razem z nami przy wystawieniu Najświętszego Sakramentu, powiedział: „JEZUS uzdrawia – możesz teraz odczuć silniejszy ból kręgosłupa.” I rzeczywiście – odczułam ten ból. (Dwa razy miałam taki silny ból, że przez dwa tygodnie nie mogłam się ruszać – tylko środki przeciwbólowe pomagały). Pomyślałam jednak: „Boli mnie, bo klęczę.” Byłam skupiona na osobach, które ze sobą przywiozłam.
Na koniec uwielbienia ks. Dominik zachęcił: „Jeśli coś się zmieniło – przyjdź, powiedz świadectwo, podziękuj Jezusowi.” Powyginałam się trochę, ale nadal czułam ból, więc stwierdziłam: „To nie ja.” Ale już następnego dnia, gdy klęczałam, mogłam normalnie wstać – nie odczuwałam bólu. I do dziś jest dobrze! CHWAŁA PANU! Nie spodziewałam się takiego daru. Wierzę, że prosząc PANA za te trzy osoby, Bóg mnie wysłucha i udzieli im błogosławieństwa i łask.
Będąc tam, usłyszałam kolejny raz, jak Bóg mówi: „Zostaw tę przeszłość, nie rozpamiętuj tego, co było, i nie martw się, co będzie. Skoro oddałaś to BOGU, to BÓG tam jest i nic Ci nie grozi.” – „Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”
Ks. Dominik pokazywał to na przykładzie swojego telefonu (ci, którzy byli na Forum, wiedzą, o co chodzi). Oddałam wszystko Bogu po raz kolejny i nie chcę już do tego wracać. Bóg wie wszystko, co mnie spotkało, i co zrobiłam – wierzę, że ON z tego wyprowadzi dobro.
Zrozumiałam, że muszę być blisko PANA, trwać na modlitwie, w zwykłej codzienności dostrzegać Boga, codziennie czytać Słowo Boże.
Robiłam coś, czego sobie nie uświadamiałam – „handel z Bogiem”: „Boże, ja Ci to i to, a Ty mi to i tamto.” A przecież powinno być: uwielbienie, dziękczynienie i: „BĄDŹ WOLA TWOJA.”
Wiem, że Bóg chce, abym przemieniała się cała dla Niego, wyzbyła się wszystkiego. Czasem spędzam godziny z koleżankami przez telefon, opowiadając, jak zostałam skrzywdzona – zamiast oddać to Bogu i z Nim spędzić ten czas. Bo to ON da mi siłę i ukojenie. A często brakuje mi dla Niego czasu.
Zostałam niewinnie skazana za coś, czego nie zrobiłam. Nie mieli na to dowodów, a mimo to dostałam wyrok – rok w zawieszeniu. (Ta sytuacja przypomniała mi, jak JEZUS został niesłusznie skazany). Dlatego modlę się za tego człowieka – o jego przemianę.
Po Forum moje myśli koncentrują się na Bogu i Jego Słowie. Każda sytuacja ma odzwierciedlenie w Piśmie Świętym. Moja przypomina tę z Martą i Marią – gdy Jezus przyszedł do ich domu. Marta się krzątała, a Maria usiadła i słuchała. Wiemy, co Jezus wtedy powiedział…
24 czerwca, gdy było zawierzenie Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, mogłam na głos zawierzyć siebie, moich bliskich, miejsce, w którym mieszkam i pracuję, oraz ludzi, których spotykam na co dzień – prosząc o ich przemianę i moc nawrócenia, by na nowo odkryli, jak bardzo są kochani i jak Bóg chce działać – czynić znaki i cuda.
Często, gdy wróciłam do Niemiec, słyszałam: „Masz żądzę pieniądza.” Nawet jeden ksiądz, gdy dowiedział się, że tu jestem, powiedział: „Gdzie tam – dziadostwo!” Chodziło mu o to, że tu się źle dzieje – kraj do ewangelizacji. Zrozumiałam, że łatwo być wśród swoich, gdzie wszyscy wierzący i modlący się. Wiem, że jestem tu potrzebna. Nie wiem jeszcze, czego Bóg ode mnie oczekuje, ale chcę, by działał przeze mnie. Mam być świadkiem Jezusa, żywą Ewangelią, mam dawać świadectwo swoim życiem – by inni, patrząc na mnie, sami zaczęli pytać o Boga.
Jeszcze jedno – ks. Dominik mówił o modlitwie nocnej, że wiele wyprosił właśnie w nocy. Jezus też modlił się w Ogrojcu nocą, a uczniowie – posnęli. Mam podobnie – mam bardzo mocny sen, muszę nastawiać dwa budziki. Przez pewien czas miałam pragnienie, by budzić się o 3:00 w nocy i odmawiać Koronkę. Powiedziałam o tym koleżance, a ona: „Weź, przestań. Koronkę to o 15:00, noc jest do spania, pomyśl o sobie.” Ale wiem, że ta osoba potrzebuje modlitwy.
To działanie Ducha Świętego – dla mnie wstać o 3:00 to duże poświęcenie. Nawet nie nastawiałam budzika – poprosiłam Anioła Stróża, by mnie budził. I to robił! Raz nawet za wcześnie – o 2:40, i musiałam czekać do 3:00. Ale jeśli go nie poproszę, to sama nie wstanę.
Dużo przeżyć na tym Forum.
Najbardziej utkwił mi w pamięci dzień zakończenia – gdy JEZUS chodził pośród nas. Stałam w alejce – tak blisko, że dotknęłam Jego szaty, jak ta kobieta, która pragnęła dotknąć choćby frędzla Jego płaszcza, by zostać uzdrowioną…
Dziękuję Bogu za wszystko, co otrzymałam, i za to, że mogłam tam być.
CHWAŁA PANU!
Agnieszka